Śmietanka.

11marzec
2008
Przemysław Wereszczyński Kategoria: artykuły zobacz inne wpisy autora

W poszukiwaniu informacji i potwierdzenia na temat zjawiska jakie tworzy sie na imprezach, po kilku miesiącach tańca, wśród zamkniętych społeczności nie tylko salsowych trafiłem na ciekawy rysunek...

Mimo, że dotyczy on środowiska tangowego jakże charakterystyczny jest dla naszego salsowego, prawda :) )Rysunek zaczerpnąłem z wyjątkowego i  bardzo interesująceg bloga o tangu argentyńskim. Napiszcie co myślicie o tym schemacie. Czy zaobserwowaliście podobne zjawisko? Jest prawdziwy ? :)

19 komentarzy do tego wpisu

drpotato (www) napisał o 7:25 w dniu 2008-03-12

Jak byłem początkujący, to jak już odważyłem się wyjść na parkiet to starałem się schować w gęstwinie par (czyli najlepiej na środku, lub w najgłębszym kącie), tam gdzie najtrudniej dojrzeć. Teraz to już bez znaczenia, człowiej tańczy gdzie jest miejsce:D
A tak w ogóle Najlepsi powinni tańczyć tak, żeby było ich widać - w służbie społecznej - obserwowanie najlepszych jest bardzo pouczające i inspirujące, przydatne

jarek napisał o 7:53 w dniu 2008-03-12

Widzę, że tangeros też nie omija ten schemat. Rysunek jak najbardziej prawdziwy. Moja droga była podobna. Ale teraz zastanawiam się czy rzeczywiście należę do śmietanki czy jednak tak sobie tylko wyobrażam. hehe

kuka napisał o 16:7 w dniu 2008-03-12

ja w ogóle przestałam chodzić na practisy, bo osoba bez pary i nie znająca ludzi z towarzystwa nie ma co tam ze sobą specjalnie począć. to dość przykre. ale na kursach jest ok.

practis napisał o 17:16 w dniu 2008-03-12

Ja zawsze na practisach zatańczę z każdą dziewczyną, która nie ma partnera, więc chyba od dawna już na te practisy nie chodzisz. Problem w tym, że practis jest za krótki, tzn. w sumie późno się zaczyna, więc czasami niestety nie zdążę zatańczyć ze wszystkimi dziewczynami.

Monika napisał o 17:27 w dniu 2008-03-12

Practis podaj imię bym mogła cię znaleźć. Tacy chłopcy na wagę złota :))

monia napisał o 0:59 w dniu 2008-03-13

imprezy salsowe sa hermetyczne, a najlepsze samopoczucie maja ci, ktorzy mysla, ze sie zaliczaja do 'smietanki'

Jarek napisał o 2:46 w dniu 2008-03-13

Zapraszam na imprezki z Magdą Langowską lub Basią Materka z Dance Avenue. Jak one prowadzą imprezki to nie ma osoby nie tańczącej, choćby solo i dobrze się nie bawiącej. Wszystko zależy kto prowadzi-animuje zabawę.

Młody Santeria Dance Academy (www) napisał o 12:42 w dniu 2008-03-13

Odnośnie schematu:] Jak najbardziej trafny jednak w Krakowie jest jeszcze jedna kategoria - partner-selekcjoner;] Czyli partner, który juz troszkę tańczy i przychodząc na salsotekę wybiera sobie partnerki z którymi lubi tańczyć a te które są początkujące nie mają co nawet śnić o tańcu z nim ponieważ są "Początkujące";] "Dziwny jest ten świat";]
pozdrawiam.

anitanita napisał o 14:10 w dniu 2008-03-14

Myślę, że jednak nieco przesadzacie. Na początku zawsze jest ciężko, ale im dłużej się tańczy, jeździ na kongresy i bywa na praktisach i imprezach, tym więcej osób się poznaje i w rezultacie wzrasta szansa na to, że nie będzie się przez cały wieczór podpierało ściany. Cierpliwości

Pstrykus napisał o 20:7 w dniu 2008-03-14

Jako jeden z najgorszych uczniów Przemka ;-) ale za to dłuugi stażem w świecie salsowym wtrącę tutaj:
Kursy tak, practisy tak ale ... są jeszcze imprezy i to przede wszystkim w LatinoCafe!
Magda Langowska fajnie imprezy rozkręca ale to Z WAS musi płynąć chęć tańca i zabawy a nie z animatora

Jarek (ten od fotografii ;-)

PS. Schemat w salsie to raczej odwrotny - najlepsi na środku

piotr napisał o 11:53 w dniu 2008-03-16

W LatinoCafe żaden schemat obowiązywać nie może - zrobisz slide i już jesteś w innej strefie - zaczynałeś w strefie dla filutów, a kończysz tam, gdzie śmietanka. Taki postęp podczas jednej ósemki - niesamowite, ale prawdziwe. Polecam imprezy na małym parkiecie.

Pstrykus = Jarek napisał o 20:22 w dniu 2008-03-16

Mały bo mały ale więcej ludzi nie ma. Wszyscy chodzą na kursy, część na practisy a na imprezy ...

piotr napisał o 11:26 w dniu 2008-03-17

W piątek practis kończy się około 23-ej, o tej samej godzinie rozkręca się impreza w LatinoCafe. Kolejka 22.50 i o 23.20 jesteśmy w Latino już rozgrzani i gotowi.

Pstrykus = Jarek napisał o 19:44 w dniu 2008-03-17

To wiem - ale szkół salsy w 3city jest kilka a w każdej kilka grup par i o wiele więcej solo
Kiedyś w Żaku a teraz w Latino ludzi tyle samo

Andrzej napisał o 15:44 w dniu 2008-03-19

A panie prosze sie nie frustrowac tylko dzialac jak partnera nie ma :)

Tomasz Tybulewicz (www) napisał o 10:35 w dniu 2008-03-27

W Latino to rzeczywiście ciężko mówić o jakimkolwiek podziale. Tam to raczej szuka się kawałka w miarę wolnego miejsca na parkiecie by móc potańczyć :D

parafianka napisał o 18:0 w dniu 2008-07-21

Popieram gorąco Monikę... z partnerami naprawdę ciężko...
można odleżyn i hemoroidów dostać przy tym podpieraniu ścian i stołków ;))) hehe

rillenka napisał o 13:57 w dniu 2008-11-04

prosze nie marudzić. kto powiedział że to chłopak prosi do tańca? ja już po pierwszych practisach znałam kilka osób właśnie dlatego że chciałam tańczyć i nie bałam poprosić kogoś. polecam tą metode. i pozdrawiam gorąco

Ali napisał o 16:47 w dniu 2010-03-11

Szukam partnera do tańca towarzyskiego II poziom GDYNIA.
Mam 30 lat. Wzrost 170 cm.
Może jest ktoś zainteresowany?

Dodaj komentarz

Identyfikator*
Mail*
Strona WWW