Odchudzanie na parkiecie

01październik
2009
Przemysław Wereszczyński Kategoria: zdrowie zobacz inne wpisy autora

Moda na odchudzanie rozpoczęła się wiele lat temu i nie zamierza przeminąć. Całe rzesze kobiet, ale i znaczna grupa mężczyzn nieustannie walczy i kilogramami i dekagramami, które uważa za zbędne. Okazuje się, że pomysły, na jakie wpadamy, żeby z trudem i w poczuciu nieustannych wyrzeczeń pozbyć się nadmiaru ciała są nieograniczone.



Katujemy się dietami i głodówkami. Pędzimy na siłownie, gdzie w pocie czoła i z ogromną wytrwałością wyciskamy po kilkaset razy ćwiczenia na przyrządach. Biegamy po bulwarach i skwerach (choć przecież idzie jesień i o przeziębienie będzie coraz łatwiej). Jednym słowem wymyślamy dziesiątki rzeczy dla utrudnienia sobie życia. A gdzie w tym wszystkim przyjemność?

Otóż jest sposób na zgubienie zbędnych kilogramów a przy okazji sprawienie sobie przyjemnośći. To po prostu taniec.Powszechnie wiadomo, że  intensywne treningi na parkiecie doskonalą nasze umiejętności taneczne, dodają nam pewności siebie, pozytywnie wpływają na naszą sylwetkę i samopoczucie, a zdarza się, że są sposobem na nowe przyjaźnie i nie tylko... Okazuje się jednak, że stanowią też rewelacyjną metodę na zgubienie zbędnych kilogramów w miłej atmosferze.

Kiedy już zdecydujemy się na taką formę odchudzania, należy wybrać  kurs tańca, który zmusi nas do intensywnego ćwiczenia. W propozycjach szkół tańca jest do wyboru cała gama technik tanecznych, które poza tym, że zmuszają nas do myślenia i sumiennego ćwiczenia sekwencji kroków, dają możliwość zmęczenia się w pełnym tego słowa znaczeniu. W każdej szkole pracownicy specjalnie do tego przygotowani potrafią - kierując się predyspozycjami osoby poszukującej zajęć dla siebie - wskazać takie kursy, które pozwolą na wykorzystanie swoich preferencji muzycznych do poprawienia własnego samopoczucioa i wizerunku.

Należy jednak pamiętać, żę kluczem do sukcesu jest sumienność i intensywność treningów. Nie oczekujmy, że dżinsy staną się luźniejsze, jeśli zapiszemy się na zajęcia trwające godzinę raz w tygodniu. Trzeba wybrać kurs lub kilka kursów, które staną się da nas sposobem na przyjemne spędzenie czasu, motywacją do wyjścia z domu a przede wszystkim gwarancją utraty tego, co zbędne...

Nie oszukujmy się też, że schudniemy podjadając  w przerwie między zajęciami czekoladowe batoniki. Niestety sukces jest możliwy tylko wtedy, gdy połączymy siły i regularnie i sumiennie ćwicząc na sali zmienimy dietę na zdrowszą i mniej kaloryczną.
Osoby, które tańczą już przez jakiś czas – od kilku miesięcy do kilku lat – chętnie opowiadają o miłym zaskoczeniu, jakim była utrata wagi i zdecydowana poprawa kondycji.

Najefektywniej jednak zamierzenie „zrzucenia” zbędnych kilogramów realizuje się na roztańczonych turnusach. Właściwie każdy, kto zdecyduje się na wyjazd np. na obóz taneczny wraca o rozmiar mniejszy i bardziej uśmiechnięty (oczywiście pod warunkiem, że nie urywa się z zajęć i nie spędza popołudnia w pobliskim sklepiku zaopatrując się w prowiant na wieczór).

Podsumowując – już najwyższy czas na to, żeby zdać sobie sprawę, że odchudzanie nie musi być okrutną i nieprzyjemną drogą przez mękę, a utrata wagi może się stać konsekwencją sposobu, który sprawia nam przyjemność, czyli tańca.

fot. Alexey Avdeev /Shutterstock.com


(RS)
 

10 komentarzy do tego wpisu

monika603 napisał o 17:22 w dniu 2009-10-02

a to prawda :)
jak zapisałam się na izolacje, to z chęci poruszania się, może nie samego odchudzania.
Po pół roku "izolowania się" z dietą schudłam 20kg :) A jakie było moje zdziwienie na imprezie, gdzie nogi same mnie niosły :) Kondycja się polepszyła i w ogóle samopoczucie :)
Po każdych zajęciach byłam zmęczona ale w pozytywny sposób. Kontuzja nogi sprawiła że musiałam zrezygnować na jakiś czas z zajęć, ale teraz ponownie chodzę i bardzo się z tego cieszę. Szkoda, że w Gdańsku izolacje odbywają się raz w tygodniu :(

Mek napisał o 20:51 w dniu 2009-10-03

Chyba postanowię to uczcić ;)

famous napisał o 0:37 w dniu 2009-10-04

Zgadzam się, taniec (dla mnie Salsa) jest super sposobem na zrzucenie zbędnych kilogramów jak i rozruszanie ciała. Ja w przeciągu pół roku chodzenia na zajęcia Salsy bez żadnej dodatkowej diety schudłem 7 kg. Samopoczucie na zajęciach również poprawia się bardzo. Można przyjść po pracy zmęczonym i nawet wściekłym po kiepskim dniu w pracy, a już na zajęciach tańca człowiek zapomina o wszystkim i ładuje akumulatory na kolejny dzień. Szkoda, że Salsa z Przemkiem jest tylko raz w tygodniu...

Nana napisał o 22:24 w dniu 2009-10-04

Salsa jest dla mnie sposobem na oderwanie się od rzeczywistości,daje mi mnóstwo pozytywnej energii, sprawia, że bez względu na pogodę za oknem w moim sercu wciąż gości wiosna, świat nabrał miliona przepięknych barw a jej miłym efektem ubocznym jest utrata zbędnych kilogramów...no i to fantastyczne uczucie, że świat stoi u mych stóp:)

aga napisał o 8:30 w dniu 2009-10-05

To może pociągniemy wątek większej ilości izolacji w Gdańsku ;-)? Trochę ciasno na zajęciach, a na pewno byłaby masa chętnych, żeby w ramach "odchudzania" wyizolować się dwa razy w tygodniu... :-)

monika603 napisał o 9:57 w dniu 2009-10-06

tak:) zgadzam się z aga :) proponuję np. czwartek :) na drugi dzień izolacji :) Ja bym się pisała na to. :) kto jest za ?? :)

aga napisał o 18:3 w dniu 2009-10-06

oczywiście ja ;-)))!

Mek napisał o 9:30 w dniu 2009-10-07

Miło mi poinformować, że ruszyły zapisy na Izolacje we czwartek na 19.15 w Gdańsku

monika603 napisał o 9:45 w dniu 2009-10-08

Ha :) Ja na pewno sobie przedłużę karnecik :) bo mi akurat będzie się kończyć tydzień wcześniej, jak będą ruszać izolacje we czwartek :) Ale super :) Dziękujemy :)

aga napisał o 10:40 w dniu 2009-10-08

A jak nam jest miło przeczytać taką informację :-)))) ! Mam prośbę do wszystkich zainteresowanych, żeby wpisywali się na listę, bo dopiero po ukonstytuowaniu się grupy na "papierze", zajęcia wystartują. Tak więc zgłaszajcie się do miłych Pań w recepcji, jeśli zależy Wam na czwartkowych zajęciach z izolacji :-)).

Dodaj komentarz

Identyfikator*
Mail*
Strona WWW