Tajemniczy wielbiciel ???
05wrzesień
2009
Przemysław Wereszczyński
Kategoria: wydarzenia
zobacz inne wpisy autora
Było późne, czwartkowe popołudnie, kiedy do Studia w Gdyni wszedł posłaniec. W dłoniach trzymał wielki i piękny bukiet kwiatów. Zapraszam do artykułu jednej z naszych studentek o rzeczywistej sytuacji jaka ma miejsce na Dance Avenue, od ponad dwóch lat co tydzień przysyłane są do recepcji ogromne bukiety kwiatów...
Adresastka (jedna z instruktorek Dance Avenue) odebrała przesyłkę, ukradkiem rzuciła okiem na dołączony do niej bilecik i uśmiechnęła się ciepło do swoich myśli…
Sytuacja była niezwykle miła. Przez moment nawet jej pozazdrościłam…
Potem dowiedziałam się, że to nie był pierwszy raz. Już od kilku lat do Studia przysyłane są kwiaty. Przez jakiś czas były to przesyłki anonimowe, co powodowało, że atmosfera stawała się romantyczna i tajemnicza… Przypuszczeniom i podejrzeniom nie było końca…
Nadawców wielu z tych bukietów do dziś nie udało się zidentyfikować. Nie wiadomo czy był jeden czy było ich więcej, czy brunet czy blondyn - cały czas pozostają w sferze marzeń i domysłów…
Zdarzało się, że w progu stawał posłaniec, którego nie było widać zza naręcza kwiatów. Wnosił kilka bukietów i wtedy każda kobieta w Studio czuła ten dreszczyk emocji i jak Kopciuszek na balu myślała: „Może tym razem to ja, może to dla mnie…”
Być może wielbicieli było kilku, ale na dzień dzisiejszy został ten jeden – najwytrwalszy, który systematycznie obsypuje swoją wybrankę kwiatami, przyprawiając ją o szybsze bicie serca…
Całe to wydarzenie dało mi do myślenia. Zastanawiałam się, dlaczego tak trudno spotkać dziś mężczyznę z taką wyobraźnią
Po chwili jednak przyszło mi do głowy, że nie jest tak źle, bo to najlepszy dowód na to, że istnieją jeszcze mężczyźni romantyczni, wrażliwi i obdarzeni fantazją – po prostu wyjątkowi…
Do dzieła panowie!!!
(Majka)
1 komentarz do tego wpisu
msc napisał o 17:46 w dniu 2009-09-07