Dzisiejszego dnia mam dla Was wywiad z Jose i Izą Torres organizatorami jednego z najciekawszych wydarzeń roku jakim była Primavera Salsa Open. Wywiad przeprowadzony przez Annę Uchman.
Tegoroczna Primavera Salsa Open przeżywała prawdziwe oblężenie. Pojawiły się pary z innych krajów, a nawet kontynentów. Jesteście zaskoczeni?
Iza Torres: Zgłoszenie par z Wenezueli mnie osobiście zaskoczyło i to bardzo! Byłam ciekawa, skąd się dowiedzieli o konkursie? Okazało się, iż w Internecie, znaleźli naszą stronę i bardzo chcieli wziąć udział w europejskich mistrzostwach. Startowały też pary
z Ukrainy, a dosłownie w ostatniej chwili otrzymaliśmy wiele listów z Niemiec i Włoch od tancerzy zainteresowanych wzięciem udziału.
Jose Torres: Ja nie traktuję tego w kategoriach zaskoczenia. Ogłaszamy konkurs i tym różnimy się na przykład od Kuby, że Internet dociera wszędzie, więc każdy może czytać na temat Primvera Salsa Open i każdy wybiera dla siebie opcję udziału. Na pewno cieszymy się z tego faktu, ale spodziewamy się zawsze jakiegoś miłego akcentu, który potwierdza słuszność naszych działań i starań. W tym roku były nim Ukraina i Wenezuela. Zobaczymy, co przyniesie przyszła edycja.
Domyślam się, że przygotowania do tak dużego przedsięwzięcia rozpoczęły się na długo przed imprezą?
IT: Oj tak, prace związane z przygotowaniem konkursu trwają około roku. Mamy szczęście mieć wokół siebie ludzi, którzy razem z nami pracują i są niezwykle zaangażowani w to, co robią, dając przy tym wiele sił, serca. Atmosfera w ekipie jest świetna i bardzo się wzajemnie wspieramy. Najtrudniejszą niestety sprawą, z którą się mocujemy co roku, są finanse.
JT: To niewyobrażalne jak długo i jak dużo spraw trzeba zabezpieczyć przy organizowaniu takiej imprezy: od wyboru daty imprezy, po znalezienie odpowiednich instruktorów, lotów dla każdego z nich, hoteli, sal widowiskowych, sal na warsztaty, sprzętu, który zapewni dobrą jakość zarówno dźwiękową jak i medialną, transportu dla Gości festiwalu. Ważne jest też ustalenie imprez towarzyszących, znalezienie partnerów i patronów medialnych, wydrukowanie wszystkich materiałów reklamowo-informacyjnych, przygotowanie regulaminu konkursu... Jest wiele innych spraw koniecznych do realizacji zamierzonych celów i osiągnięcia planowanych efektów, a wszystko musi być gotowe na czas.
Wiele słyszałam na temat stale rosnącego poziomu startujących w konkursie par. Jak Wy jako organizatorzy odbieracie to, co się dzieje na polskiej i światowej scenie salsowej?
IT: My też mamy takie odczucia. Poziom z roku na rok jest wyższy. Trzeba pamiętać, iż Primavera to konkurs dla amatorów – uczestnicy na co dzień zajmują się zawodowo innymi profesjami. Taniec to ich pasja i zajęcie dodatkowe. Widać też duży wpływ innych imprez, szkoleń, kongresów salsy, na których te pary mogą się uczyć.
JT: Dzieje się dużo, ale też dużo jest przed nami. Są nowe trendy, które jeszcze mają daleką przyszłość przed sobą. Światowi Artyści z pierwszej linii nie śpią i idą naprzód z nowymi pomysłami. Co do polskiej sceny to nie ukrywam, że bardzo mnie cieszy, iż styl Casino tak bardzo się rozwinął, a liczba jego zwolenników jest coraz większa.
Jednak jeszcze kilka lat temu formuła konkursu budziła spore kontrowersje
w środowisku salsowym. Salsa miała być przecież opozycją wobec tańca towarzyskiego
i reguł nim rządzących?
IT: Może ciągle jeszcze budzić takie wątpliwości, ale najważniejszą ideą jest motywacja do pracy nad swoim stylem. To jest coś najważniejszego, co pary wyciągają tak naprawdę dla siebie. Konfrontacja z innymi parami, możliwość porównania to jest coś bardzo naturalnego. Myślę, że ludzie trenujący przez wiele lat mają taką potrzebę, a na Primaverze mogą ją zrealizować.
JT: Kontrowersje w środowisko salsowym mnie nie dziwią. Zawsze będą się pojawiać. Jest bardzo trudno dogodzić wszystkim na raz. Nie wiem kto wymyślił, że salsa miała być „opozycją” dla tańca towarzyskiego, kiedy na każdym z tych pól są inne zasady, korzenie, cele, zamierzenia itp. Nie mieszamy ze sobą formuły tańca towarzyskiego
i konkursu Salsy. Każda ze stron rządzi się własnymi prawami, z którymi warto się zapoznać.
Czym kierowaliście się przy doborze jury i kadry instruktorskiej?
IT: Zapraszając naszych Gości – Jurorów, staramy się dobrać skład tancerzy, nauczycieli salsy, którzy z jednej strony sami mają doświadczenia w uczestnictwie w różnych tanecznych konkursach, z drugiej zaś strony jako Nauczyciele są zapraszani na liczne najważniejsze kongresy salsy w Europie. Wtedy niemalże na co dzień mają kontakt nie tylko z własnym stylem, są przygotowani i co najistotniejsze, mogą rzetelnie ocenić pary w każdym prezentowanym stylu.
JT: Mamy na uwadze znajomość danego stylu i osobowość. Stawiamy na ludzi, którzy się znają na tym, co robią i są przez to szanowani na całym świecie. Wybieramy tak, aby każdy mógł się wypowiedzieć na wystawiane przez Organizatorów kategorie ocen. Tak było właśnie w tym roku.
Jedną z sędzin była Monika Grzelak, która wraz z Przemkiem Wereszczyńskim poprowadziła warsztaty: Styling in Mambo Partnerwork oraz Izolacje. Ogromne zainteresowanie drugimi zajęciami spowodowało, że stworzyliście dodatkową grupę. Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy w historii Primavery.
IT : Zajęcia Moniki i Przemka z izolacji zawsze cieszą się wielkim powodzeniem zarówno na Primaverze jak i na organizowanym przez nas kongresie salsy w lipcu. Wiele razy przyglądałam się ich pracy i podzielam zdanie wychodzących z tych zajęć uczestników. Ta para taneczna to wybitni nauczyciele i znawcy mambo. Szacunek !
JT: Uważam, że Monika i Przemek w tym, co robią, są najlepszymi instruktorami, którymi dysponujemy w Polsce. Nie tylko tu są znani i cenieni. Za granicą również. Moja siostra, Mariana Torres, zawodowa tancerka z wielkim doświadczeniem w tej dziedzinie, właśnie wyrażała swój podziw na ich temat. Ich taniec nie jest typowy dla ruchów Europejczyka.
Wkrótce fanów salsy czeka kolejna gratka...
IT: Zgadza się. 10-12 lipca we Wrocławiu kolejna edycja naszego Festiwalu Carnaval de Salsa – pierwszego w Polsce spotkania miłośników salsy, który w tym roku ma już swoją ósmą edycję. Tradycyjnie oprócz warsztatów salsy z najlepszymi nauczycielami
w planach mamy wiele atrakcji. Zawsze dużą wagę przywiązujemy do podzielenia się pasją z szeroką publicznością i nie zamykania się w kręgu samych salseros. To przynosi duże efekty, bo nasze grono z roku na rok jest coraz większe. Po emisji koncertu galowego w Niechorzu ( II Carnaval de Salsa ) czy koncertu w TVP „Po prostu salsa” szkoły w całej Polsce odnotowały przyrost kursantów, a oglądalność tych programów wyraźnie pokazała, iż salsa podbiła serca telewidzów.
JT: Ja zawsze mam wrażenie, że może być lepiej i dlatego staramy się, żeby ten festiwal był inny od wszystkich. Jest najstarszy i zapoczątkował tradycję takich imprez w Polsce. Zapraszamy wszystkich z nadzieją, że zawsze znajdą coś ciekawego dla siebie. Będziemy się cieszyć z Waszej obecności na warsztatach i koncertach galowych. Carnaval de Salsa jeszcze nie powiedział swojego ostatniego słowa!
Serdecznie dziękuję za rozmowę.
(AU)
galeria zdjęć na www.torres.com.pl
1 komentarz do tego wpisu