Wywiad z Justyną Lichacy

02grudzień
2009
Przemysław Wereszczyński Kategoria: wywiady zobacz inne wpisy autora

Już w ten weekend w tanecznym klimacie, spędzimy z Justyną Lichacy. Korzystając z okazji, że ostatnio była w Gdańsku, na warsztatach i  sesji zdjęciowej, udzieliła mi krótkiego wywiadu. Mam nadzieje, że po jego przeczytaniu, wszyscy którzy jeszcze się zastanawiają nad spędzeniem Mikołajek w Dance Avenue, żadnych wątpliwości mieć teraz nie będą. Mnie Justyna bardzo zauroczyła swoim uosobieniem, pozytywną energią i przede wszystkim szczerością. Tym, że mimo odniesionych sukcesów jest zwykłą dziewczyną, z którą można i poważnie pogadać i też pożartować..

Justyna przygodę z tańcem zaczęła jako mała dziewczynka jeszcze w szkole podstawowej, kiedy to mama zaprowadziła ja do Zespołu Pieśni i Tańca w Słupsku. Tak wraz z nią zaczęło rosnąć zamiłowanie do tańca.

Jak to się stało, że wyjechałaś do Nottingham studiować taniec?

(...) zadzwoniła do mnie siostra, bo przebywała w Anglii, że znalazła super szkołę tańca do której mogłybyśmy spróbować się dostać. Nie zastanawiałam się długo. Poleciałam na przesłuchania. Przebiegały one trzy-etapowo. Musiałam wykazać się tanecznie, wokalnie i aktorsko. Dostałyśmy się obie, choć nie było łatwo, byłyśmy tam jedynymi Polkami, więc budziłyśmy zdziwienie:) Wróciłam do Polski, zdałam maturę i wyjechałam na studia (...)


Jak dziś wspominasz początki? Obcy kraj, język, kultura, nowi ludzie...

(...) nie były łatwe z wielu względów. Na pewno finansowo było ciężko. Na tamte czasy kiedy Polska nie należała jeszcze do Unii, utrzymanie się w szkole prywatnej było trudne. Po szkole wiec pracowałyśmy, żeby jej nie stracić. Kolejną barierą choć tylko na początku był język. Wszystko musiałam sobie tłumaczyć na Polski, słownictwo, wykłady itd. Ale przez to, że przebywałam tylko z Anglikami język bardzo szybko się przyswajał. Miałam przyspieszony kurs angielskiego:)


Z jakim dorobkiem wiedzy wyszłaś z tej trzyletniej szkoły? Jak Ci dziś pomaga to co tam zdobyłaś?


Szkoła przede wszystkim dała mi szerokie pojęcie na temat Tańca. Podstawą, aby dobrze tańczyć i uczyć  jest technika. Nie trzeba jej potem wykorzystywać jeśli się nie chce, ale każdy tancerz powinien ją znać. Mimo, że dziś tańczę hip hop, czuję się w nim najlepiej, to jednak w szkole każdego dnia uczyłam się stepowania, baletu, modern – były to cenne lekcje. Dziś nie wyobrażam sobie pracy bez tej wiedzy o tańcu, ruchu i muzyce, którą nabyłam w Nottingham.

Jak to się stało, że zostałaś instruktorem? Czy gdybyś cofnęła się o 4 lata to czy tak swoją przyszłość sobie wyobrażałaś?

(...) pokazał to czas:) W szkole się nie zastanawiałam co będę robiła po niej. Wylądowałam w Anglii w ekipie gdzie poznawałam hip hop, locking, popping. I kolejnym etapem było to, że zaczęłam uczyć, sędziować na zawodach i organizować festiwale taneczne. Cieszę się, że moją pracą jest moja pasja. Ale o to trzeba na prawdę walczyć, naciskać i stale iść do przodu, aby  osiągnąć cel.


Kiedy podjęłaś decyzje o stworzeniu swojej grupy, ekipy Unique?


Któregoś razu po prostu to poczułam. Zdzwoniłam się z kupelą i zabrałam do pracy. Odbył się jednej trening, potem dwa przesłuchania i grupa powstała:) Razem tańczymy od roku. W naszej ekipie podstawą, aby ciągle się rozwijać jest ciężka praca, treningi, treningi i jeszcze raz treningi.

Czy musiałaś z czegoś zrezygnować, aby tańczyć?

Z niczego nie zrezygnowałam – to były po prostu trudne decyzje, ale świadomie dokonywałam wyborów. Jednym z najtrudniejszych na pewno był wyjazd do obcego kraju, rozłąka z rodziną i przyjaciółmi. Ciężko było się tam na początku odnaleźć, wtedy wydawała się to straszna odległość. Wybrałam taniec, choć często się mnie pytano co będę po nim robiła, czym zajmowała. Natomiast ja się nigdy nad tym nie zastanawiałam. Po prostu chciałam tańczyć, chciałam tak żyć, nie planowałam co mi to przyniesie. Zrobiłam co czułam, że będzie dla mnie najlepsze.

Co robisz aby zregenerować siły? Stale trenujesz, prowadzisz warsztaty, pracujesz nad organizacją Festiwalu, co pomaga Ci naładować akumulatorki?


Wyjazd do Norwegii:) Tam odpoczywam, wyłączam się i regeneruje siły. Kiedy czasu nie mam na taką ucieczkę to zaszywam się w Warszawie z dobrą książką, ciekawym filmem i zdjęciami, które stale mogę oglądać:)

Co należy zrobić, aby być dobrym instruktorem?

Dobry nauczyciel stale musi nad sobą pracować, szkolić warsztat i się rozwijać. Ale technika w tym przypadku to nie wszystko. Trzeba być autorytetem, umieć pracować z ludźmi, mieć do nich odpowiednie podejście pedagogiczne.

I na zakończenie powiedz mi czy często jesteś w Trójmieście?



Ostatnio się tak złożyło, że tu częściej wpadam:) W Dance Avenue byłam podczas zawodów Flexi Dance Session. Uwielbiam pracować w Gdańsku, tu ludzie maja mnóstwo pozytywnej energii i na zajęciach tworzą fajny klimat. Nawet podczas trwania zawodów, mimo że była to rywalizacji klimat nie zaginął – przede wszystkim była to dobra zabawa.

I tak można by z Justyna całą noc przegadać, ale musiała niestety wracać do Warszawy. Zdjęcia z sesji można zobaczyć na stronie www.dg13.com

I zapraszam na warsztaty z Justyną już w ten weekend. Dawka świeżości, energicznego tańca i dobrej zabawy murowana:)
Informacje o warsztatach znajdziesz tutaj


Rozmawiała Magdalena Łojewska
 

brak komentarzy do tego wpisu

Dodaj komentarz

Identyfikator*
Mail*
Strona WWW