Savoir-vivre na latynoskich imprezach

23marzec
2009
Przemysław Wereszczyński Kategoria: savoir-vivre zobacz inne wpisy autora

Korzystając z przypadkowej dyskusji w przypadkowym miejscu na stronie studia na temat Savoir-vivre na latynoskiej imprezie, pozwolę sobie komentarze przenieść w zaszczytne miejsce;) Dołączcie się proszę do pytania. Jak waszym zdaniem powinien zachować się na latynoskich imprezach mężczyzna a jak kobieta? Kto powinien pierwszy poprosić do tańca oraz czy "gorąca atmosfera" salsy powinna wywoływać sceny zazdrości nietańczącym partnerom?

Ja ze swej strony postaram się poprosić kilku przyjaciół-nauczycieli o włączenie się do rozmowy.
 

13 komentarzy do tego wpisu

crotalus007 napisał o 9:51 w dniu 2009-03-23

Komentarz do imprezy w Napoleonce w Gdańsku
crotalus007 napisał o 1:30 w dniu 2009-03-21
...........................................................
 
Apel do mężatek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Proszę mężom wyłączyć telewizor zabrać piwo i przyjść na practis. Bedzie świetna zabawa piwa tez mogą tu tez się napić :) i się zrelaksować. Apel do panien!!!!!!! Dlaczego nie przychodzicie na practis. Zróbcie cos z sobą!!!!!!!! Zamiast oglądać romantyce i czytać harlekiny, przyjcie na practis. A nie nad sobą się użalać. Nic wam to nie da. Na practisie przeważali faceci która połowa z nich podpierała ściany…….. Drogie panie do działa……………..Czekamy następnym razem. Znudziło się nam oglądanie ciągle tych samych bywalców imprezy, Jest zbyt MONOTONNE. No i instruktorki mogły by się wykazać inicjatywą aby zachęcić panów podpierających ściany!!!! Co prawda mężczyzna zaprasza kobietę do tańca no, ale dla podkręcenia lepszej imprezy czasami można by było nagiąć zasady!!!!!!!! Bardzo przykre ze instruktorki były bardzo zmęczone, lub nie maja odpowiednich motywacji poza zajęciami, aby zachęcić do tańca .Pozdrawiam wszystkich.

Alicja napisał o 9:52 w dniu 2009-03-23

Komentarz przeniesiony
Alicja napisał o 13:0 w dniu 2009-03-21 
...........................................................

Piątkowe wieczory z salsą, to wspaniała sprawa. .. ale nigdy nie poproszę mężczyzny do tańca :) Nie czułabym się z tym dobrze. Lubię, kiedy mężczyzna jest mężczyzną.. nawet nieśmiałym i skromnym (co bardzo cenię).. ale NIECH BĘDZIE MĘŻCZYZNĄ. Pozdrawiam wszystkich miłośników tańca :) Podpierająca (często) ściany ;)

Basia napisał o 9:54 w dniu 2009-03-23

Komentarz przeniesiony
Basia napisał o 20:49 w dniu 2009-03-21 
..........................................................

Salsowe imprezy żądzą się innymi prawami. Jak zauważyłaś ludzie nawet nie piją alkoholu. Uczą się tańczyć na kursach a potem wykorzystują to na tego typu imprezach, nie ma chamstwa i torebek na środku parkietu no i mężczyźni są inni. Jak dla mnie bardzo męscy i jednocześnie wrażliwi i nieśmiali. Mnie to nie przeszkadza i czasami jest zabawnie jak ja poproszę do tańca.

crotalus007 napisał o 9:55 w dniu 2009-03-23

Komentarz przeniesiony
crotalus007 napisał o 11:18 w dniu 2009-03-22 
.............................................................

Savoir-vivre taneczny!!! Kto kogo zaprasza do tańca?????? :) Nie wiem czy w salsie kobieta może zaprosić mężczyznę do tańca nigdzie się tego nie doczytałem, ale........nigdy żadna z instruktorek nic na ten temat mówiła o ,,Savoir-vivre" tanecznym. Nie wiem czy nie wiedzą czy to jest tak małe istotne iż ograniczają się tylko do nauczania techniki ruchów. Po raz pierwszy usłyszałem od ,,Savoir-vivre" tanecznym od Przemka na practisie na lekcji Bachaty jak zakończyć taniec z kobietą. Teraz już będę wiedział. Może Przemek powinien przeprowadzić zajęcia merytoryczne ze swoimi instruktorkami na temat Savoir-vivre tanecznego. Skorzystają one i My więcej się do wiemy :). Wracając do tematu kto kogo prosi do tańca?? W tangu np: zarówno mężczyźni jak i kobiety mogą zaprosić drugą osobę do tanga. Chociaż niektóre miejsca są bardziej konserwatywne; w Buenos Aires to mężczyzna jest tym który zaprasza do tanga. No i co drogie panie??????????????????? Pani Alicji słowa ,, ale nigdy nie poproszę mężczyzny do tańca” czy nie ma tu za dużo dumy i pychy :) Mówicie drogie panie że ,,MĘŻCZYZNĄ NIECH BĘDZIE MĘŻCZYZNĄ”. Oki 100% zgodzę się z wami. Ale same musicie być kobietami ,a nie dziewczynkami!!!! Pozdrawiam serdecznie.

Alicja napisał o 9:56 w dniu 2009-03-23

Komentarz przeniesiony
Alicja napisał o 15:6 w dniu 2009-03-22 
.............................................................

Cieszę się, że możemy podyskutować na temat: Kto kogo prosi do tańca :) 'Savoir-vivre taneczny'[przyp.crotalus007] rzeczywiście powinien być wpajany przez instruktorów tańca. Jesteśmy bowiem nieco chyba zagubieni w tych dziwnych czasach :) Np. całkiem niedawno na początku lekcji salsy skierowałam do jednego z panów słowa: Czy tańczymy razem?.. [Zaznaczam, że już nie raz tańczyliśmy ze sobą wcześniej] W odpowiedzi usłyszałam: "Oooooooo... jak kobieta prosi mężczyznę do tańca, to przynosi pecha ". Zamurowało mnie i zrobiło mi się przykro :).. a przecież nie prosiłam dosłownie do tańca, tylko do lekcji tańca.. bo już inni byli 'sparowani' :)) Przyznam, że jestem nieco staroświecka.. ale jak tylko zbiorę się na jakąś odwagę, zawsze spotyka mnie coś podobnego :) Dlatego wolę już nie ryzykować :) No i jeszcze jedno do 'crotalus007' ;): Bardzo często nieśmiałość odbierana jest właśnie jako pycha/duma. .. a w ogóle, to po raz kolejny podkreślam i nadal podkreślać będę, że piątkowe wieczory taneczne,czy 'practis' > to naprawdę wspaniała sprawa i sposób na miłe spędzenie czasu w wyjątkowym - roztańczonym towarzystwie :) Niestety w Napoleonce nie byłam, bo akurat tam nie pasuje mi dojazd. Pozdrawiam :)

crotalus007 napisał o 9:57 w dniu 2009-03-23

Komentarz przeniesiony
crotalus007 napisał o 23:49 w dniu 2009-03-22 
............................................................

Savoir-vivre taneczny ciąg dalszy!!!!!!!!!!!!!! Przez słowo Savoir-vivre rozumiemy ogładę , dobre maniery, znajomość obowiązujących zwyczajów, form towarzyskich i reguł grzeczności. Zasady dotyczą przede wszystkim kilku głównych dziedzin życia jak i również TAŃCA Przekazywany słownie czy pisemnie. Słownie przez ludzi starszych ,często naszych dziadków, rodziców. To oni są źródłem zasad którymi się kierujemy ,oraz umiejętność postępowania w życiu i radzenia sobie w różnych trudnych sytuacjach. Tutaj w naszym przypadku źródłem savoir-vivre'u są instruktorki które nas uczą tańca. Ponieważ taniec to nie tylko nauczania techniki ruchów. To coś więcej …….to też Savoir-vivre taneczny. Wydaje mi się że do zaproszenia nie tylko wchodzi zaproszenie słowne, lecz gesty nie werbalne, takie jak spojrzenia, uśmiech, różnego rodzaju mimika twarzy. Zależy od tańca jak i również w zależności od regionu świata .Niestety nasze instruktorki albo nie maja wiedzy na temat (to odsyłam do antykwariatów-Je przynajmniej:) ,lub tez nie chcą się podzielić ta wiedzą z nami. Takie odnoszę wrażenie. Droga Alicjo!!! odnośnie stwierdzenia o... ,,jak kobieta prosi mężczyznę do tańca, to przynosi pecha” przykro mi że spotkałaś się z chłopcem a nie mężczyzną. W życiu takiego określenia nie słyszałem. Widocznie chłopiec ten zwany mężczyzną ,musi sobie poczytać polskie przysłowia. Istnieje takie powiedzenie: kobieta ……………, to przynosi pecha -ale zupełnie gdzie indziej. Inna książka :) o taka metafora. Temu chłopcu powinno się zrobić przykro iż nie uczył się języka polskiego, a nie Tobie(dla Ciebie respekt) . A szkoda .No przecież rożni się tym od małpy. Ma własny rozum:).czasami płeć męska pozostaje w tyle :).W dzisiejszych czasach białe jest czarne i na odwrót. Wracając do tego myślę iż instruktorki powinny poszerzyć swoje horyzonty o Savoir-vivre taneczny a nie skupiać się tylko na zajęciach wypracowaniu tylko kilku ,,ramek”. Jeżeli one tego nie zrobią, to kto nauczy nas zasad panujących w tańcu???.Pozdrawiam

Ana napisał o 23:32 w dniu 2009-03-24

Nie uwazam, zeby tylko instruktorki byly opowiedzialne za uczenie 'etykiety' i zasad, jak to sugeruja wczesniejsze wypowiedzi. Kazdy moze nauczyc sie tego poprzez obserwacje i uczeszczanie na jak najwiecej imprez.. Ja co do instruktorek nie mam zastrzezen, na moim kursie nie uczyly tylko 'ramek'. I nikt nie broni pytac - jestem przekonana, ze opowiedza one Wam na wszystkie pytania :)
Znalaznal pare linkow po angielsku odnosnie tanecznej etykiety, nie wszystko mozna dostosowac do polskich parkietow, ale zdecydowana wiekszosc. Milego czytania i stosowania na imprezach :)
http://www.sal...tte.htm
http://www.utd...te.html
http://www.tor...tte.php

Ali napisał o 13:13 w dniu 2009-03-25

Pewne zasady - moim zdaniem - powinny mimo wszystko być poszerzone, bo taniec - to przede wszystkim emocje.. różnego rodzaju uczucia.. czyli to, co najważniejsze w życiu człowieka. Taniec może być i powinien być przede wszystkim bezbrzeżną radością.. wyrażaniem siebie. Jednak jakże często przychodzi nam się zmierzyć z uczuciami /odczuciami mniej pozytywnymi. Znam ludzi, którzy chcieli by zapisać się na salsę w parach, ale tego nie zrobią. Powód jest prosty: Są szaleńczo w sobie zakochani i zwyczajnie nie chcą dzielić się partnerem w tańcu. Na zajęciach jednak trzeba to robić, bo osoby samotne (nie sparowane) też chcą potańczyć.. i jest to zrozumiałe.
Wiele jednak jest takich osób, które przychodzą nie tylko nauczyć się tańca, ale i poznać kogoś.. czy zabawić się. Dlatego uważam, że powinno się dawać tzw. 'parom ' prawo wyboru. Ci, którzy chcą się dzielić partnerem, niech to robią i tańczą z innymi.. ale Ci którzy tylko ze sobą chcą przetańczyć zajęcia.. niech mają na to 'przyzwolenie' Instruktora. Tak uważam :) Pozdrawiam :)

salsetka napisał o 17:50 w dniu 2009-03-25

Drogie Panie, proszenie partnera do tańca podczas imprez salsowych jest jak najbardziej wskazane. Jak chcę potańczyć i akurat nie mam "brania" to po prostu sama muszę sobie kogoś "upolować". Aby nauczyć się tego, najlepiej zacząć od jakiegoś bliżej znanego osobnika np. z kursu. Jak już raz się wyjdzie na parkiet to później panowie sami zaczynają podchodzić. Najgorszym rozwiązaniem jest stanie w rogu z obrażoną miną na dodatek w gronie innych nietańczących Pań, bo potencjalny partner wtedy nie ma odwagi podejść. Uśmiech na twarzy i otwarta postawa są obowiązkowe! A gdy naprawdę jest dużo kobiet i bardzo mało facetów to trzeba odważyć się i upolować partnera z za dj'ki :)))))

salsetka napisał o 17:51 w dniu 2009-03-25

Drodzy Panowie! Tańczenie z jedną partnerką więcej niż 1 raz pod rząd w momencie gdy tak wiele kobiet jest wolnych do tańca, jest nietaktowne. Zatańczyłeś z jedną, odprowadzasz ją i zaraz prosisz drugą.Słyszałam, że taka zasada obowiązuje na imprezach Salsowych w Nowym Jorku.

Ali napisał o 19:2 w dniu 2009-03-25

Droga 'salsetko'.. miło, że dołączyłaś do dyskusji, ale błagam.. nie nawołuj do stosowania nowojorskich zasad :)
Jesteśmy w Polsce i kulturę nieco inną NA SZCZĘŚCIE mamy.
Tym bardziej, że taniec ten z NY nie pochodzi napewno ;)
Salsa rozwija się w nieprawdopodobnym tempie i być może wkrótce doczekamy się chińskiego stylu ;) Londyńczycy z zapałem mówią np. o London style of salsa. Błagam.. zostańmy w Polsce. Nie wszystko, co pachnie rodzinnym krajem jest złe ;)

salsetka napisał o 0:9 w dniu 2009-03-26

Droga "Ali" najpierw uzupełnij informacje na temat stylu, który tańczysz, bo NA PEWNO pochodzi z NY:) Salsa on 2, czyli Mambo New York Style stworzyli portorykańczycy, którzy osiedlili się w NOWYM JORKU:) A'propo kultury to nie rozumiem Twojego stwierdzenia "i kulturę nieco inną NA SZCZĘŚCIE mamy" Akurat kultury tanecznej nowojorczykom możemy tylko pozazdrościć i od nich się uczyć!
Polacy świetnie tańczą salsę, jeżeli będą stosować jeszcze więcej pozytywnych nowojorskich zasad to tym lepiej.
Nadal twierdzę, że proszenie mężczyzn jest jak najbardziej wskazane w tańcu.
Tu prośba do Pana Przemka, niech opowie trochę o salsowych imprezach, na których bywał w Nowym Jorku.

Ali napisał o 12:29 w dniu 2009-03-26

Do 'salsetka' ;) Owszem.. salsa rzeczywiście w jakiś sposób jest powiązana z robotniczą emigracją mieszkańców Portoryko do Nowego Jorku w połowie XX w. Jednakże tak naprawdę pochodzi z Kuby - w/g muzycznych źródeł historycznych.. aczkolwiek zdania są podzielone i temat korzeni salsy jest bardzo skomplikowany. Fachowcy w świecie tańca twierdzą nawet, że styl kubański > to najbardziej oryginalny styl salsy. Odmian tego tańca - jak wiesz -jest wiele.. a nowe ciągle powstają. Ja tańczę tak, jak uczy mnie mój Instruktor.. i cieszę się, że to właśnie ON mnie uczy. Nie jest dla mnie ważne, czy to, co tańczę pachnie Nowym Jorkiem czy miasteczkiem Cali. Najważniejsze, aby taniec sprawiał radość, a salsa chyba każda taka właśnie jest :)
Co do kultury.. cóż.. chyba się nie bardzo rozumiemy :)W każdym bądź razie temat jest pojemny i myślę, że warto tę dyskusję kontynuować :) C.D.N.

Dodaj komentarz

Identyfikator*
Mail*
Strona WWW