Na practis marsz!

05listopad
2011
Maria Kategoria: O mnie i o tańcu zobacz inne wpisy autora

Wszyscy wiemy, że chodzenie na zajęcia raz w tygodniu niewiele daje. Dostajemy dużą dawkę nowych kroków, które ciężko potem zapamiętać. Natomiast practis jest świetnym miejscem, gdzie możemy sobie nowe figury poćwiczyć i dzięki temu również utrwalić.

Bardzo długo nie doceniałam practisów i teraz wiem, że to duży błąd. Nie popełniajcie go, tak jak ja, tylko na practis marsz! Ta uwaga jest skierowana przede wszystkim do osób, które zaczynają swoją taneczną drogę. Trudno jest wyjść na parkiet na imprezie, gdzie szarżują najlepsi tancerze z trójmiasta, w dodatku często i instruktorzy. Długo nie miałam na to odwagi. Na imprezach zaczęłam tańczyć po ponad roku, od kiedy zaczęłam chodzić na zajęcia. Oczywiście są i tacy, co nie mają problemu i od samego początku ruszają na parkiet. Niestety ja do takich osób nie należę, ale wydaję mi się, że gdybym chodziła na practisy z pewnością szybciej bym się przełamała.

W miniony piątek wybrałam się na practis i bardzo mi się podobało. Ucieszył mnie widok tylu „świeżynek”, które przyszły poćwiczyć. Partnerów, jak zwykle było mniej, ale na pewno było im bardzo miło, jak byli rozrywani ;) Basia przeprowadziła dla wszystkich rozgrzewkę. Poza tym chętnie służyła dobrą radą. Dużo pomagała świeżynkom, na przykład  wejść prawidłowo w rytm, czy pokazywała, kiedy obracać partnerki. Pary nieco bardziej doświadczone też miały pytania.

Poza obecnością instruktora dużym plusem jest również możliwość zatańczenia z osobą z wyższego poziomu. Bardzo sobie cenię panów, którzy proszą do tańca wszystkie partnerki, również te, które stawiają pierwsze kroki. Naprawdę dużo nam to daje. Ponadto jest jeszcze jedna duża zaleta - możemy szlifować poszczególne elementy. Wszystkie figury, których się uczymy wymagają „wytańczenia”. Nawet prawidłowo robimy kroki, to nie zawsze wygląda to dobrze. Raz nam wychodzi, raz nie, mimo że wiemy, co po czym następuje, gdzie postawić nogę i kiedy się obrócić. Trzeba to wytańczyć, żeby kwadratowy schemat, zaczął przypominać naturalny, płynny ruch.

Mam nadzieję, że przekonałam tych, którzy jeszcze na practisie nie byli. Można skrzyknąć się na zajęciach i przyjść całą grupą. Wtedy wyłoni się kolejny równie istotny plus tych spotkań, czyli integracja. W grupie zawsze raźniej, a potem na imprezę też można się razem wybrać :)

 

6 komentarzy do tego wpisu

ciekawa napisał o 15:20 w dniu 2011-11-07

kiedy są practisy? czy osoby z innych szkół też mogą przychodzić?

Krzysiek napisał o 16:10 w dniu 2011-11-07

Postanowione, przyjde!

Maria napisał o 9:31 w dniu 2011-11-08

Practisy są w piątki co dwa tygodnie. Kolejny więc wypada 18 listopada. Myślę, że każdy może przyjść :)

Julka napisał o 11:14 w dniu 2011-11-11

Przetańczony praktis daje znacznie więcej niż kilka imprez. Sama nie wiem, dlaczego tak długo nie mogłam sie do nich przekonać.

Monika napisał o 19:20 w dniu 2011-11-15

Faktycznie, practisy to super sprawa! Można przećwiczyć figury, przedyskutować wątpliwości między sobą czy z instruktorem, na co czasem zabraknie czasu na zajęciach, a na co jest już trochę za póżno na imprezie. Bo na parkiecie to raczej nie da się zatrzymać w połowie figury, żeby pozastanawiać się co dalej, a na practisie jak najbardziej :)

Maria napisał o 12:43 w dniu 2011-11-17

No to tylko przypominam, że jutro practis:)

Dodaj komentarz

Identyfikator*
Mail*
Strona WWW