Zastrzyk pozytywnej energii

10styczeń
2012
Maria Kategoria: O mnie i o tańcu zobacz inne wpisy autora

W końcu zmobilizowałam się i poszłam po dłuższej przerwie na izolacje. Wiecie, jak to jest, jak się raz nie pójdzie, to potem zawsze się znajdzie jakaś wymówka. No ale skoro nastał Nowy Rok, trzeba podtrzymać tradycję i sporządzić listę postanowień. Podejrzewam, że nie tylko ja to uczyniłam, zwłaszcza patrząc na zajęcia zumby, które odbyły się przed izolacjami…

Oczywiście przed zajęciami złapał mnie mały stres. Dawno tak się nie ruszałam! Jednak wystarczyło, że Przemek na początek puścił świetny kawałek, który od razu mnie powalił (skąd on bierze taką muzykę?!). Stres może i odpuścił, ale momentami czułam się pokracznie. Jak zwykle zresztą na tych zajęciach. Sposób, w jaki rzekomo mamy się poruszać, jest dla mnie  prawie że nadludzki. Myślę, że oprócz mnie, są też inni, którzy też tak myślą. W każdym razie, nawet jeżeli moja wersja odtwórcza jest komiczna, nawet jeżeli trzęsie mi się wszystko inne, niż to co powinno i tak jestem zadowolona.

Od początku roku chodziłam na wstecznym. Mało snu, bo człowiek po powrocie do pracy, po dwutygodniowym urlopie, odzwyczajony jest od ciszy nocnej. Do tego ta niekończąca się jesień, no może dzisiaj trochę zimy... Tymczasem poszłam sobie na zajęcia i nagle dostałam taką dawkę energii, że na autobus to pędziłam prawie w podskokach i mimo, że z torbami w rękach, niewygodnie, no i zimno, ale ja się uśmiechałam. Wreszcie!

 

brak komentarzy do tego wpisu

Dodaj komentarz

Identyfikator*
Mail*
Strona WWW