Zouk czyli Brazylii ciąg dalszy
03styczeń
2012
Maria
Kategoria: O mnie i o tańcu
zobacz inne wpisy autora
W trójmieście pojawiły się zajęcia Zouka, tańca rodem z Brazylii. Nowość, mało popularna jeszcze, ale przez to może i bardziej ciekawa. Co to za taniec i czy będzie miał powodzenie na trójmiejskich parkietach?
Próbowałam poszukać jakiś informacji na temat tego tańca w Internecie, ale szczerze mówiąc jest tego niewiele. Mówi się, że jest to potomek lambady, którą chyba każdy kojarzy. Przyglądając się ruchom zouka, a dokładniej podstawowym krokom, rzeczywiście można dopatrzeć się pewnego podobieństwa. Z pewnością jest to taniec równie zmysłowy. Nic dziwnego, w końcu jest z Brazylii. Podoba mi się bardzo jego rytm. Sam w sobie ma coś pociągającego. Jest podobny do rytmu kizomby, dlatego na imprezach czasami widzimy oba te tańce jednocześnie. Oczywiście mogłabym się zagłębić w historię i doszukiwać powiązań. Na przykład fakt, że kizomba pochodzi z Angoli, a wielu niewolników z Angoli trafiło do Brazylii przywożąc ze sobą swoje różne zwyczaje.
Sam wygląd tańca jest moim zdaniem odmienny od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Partnerka jakby przelewa się przez ręce partnera, całkowicie oddając się jego prowadzeniu. Jest bardzo dużo akcji głową, co jest efektowne w przypadku pań z długimi włosami. Ponadto wplata się wiele figur, które z boku wyglądają na bardzo trudne i wymagające na przykład rozciągnięcia. Wiem, bo sama spróbowałam. Jak zobaczyłam jedną z figur, którą miałam rzekomo zrobić, postukałam się w głowę i stwierdziłam, że komuś się chyba coś pomyliło. Potem jednak ją wykonałam i nie dość, że byłam w ciężkim szoku, to poczułam się fantastycznie. Wydaje mi się, że Zouk jest jednym z efektowniejszych tańców, jaki do tej pory poznałam.
1 komentarz do tego wpisu
Ana napisał o 17:44 w dniu 2012-01-05